King Camp Gillette udowodnił, że można stać się milionerem dzięki samodzielnie udoskonalanym przedmiotom codziennego użytku.
King Camp Gillette udowodnił, że można stać się milionerem dzięki samodzielnie udoskonalanym przedmiotom codziennego użytku.
Był tak pewny swojego produktu, że zdołał przekonać do niego inwestorów, zanim on powstał.
Podobizna Gillette’a widniała na każdym przyborze do golenia, dzięki czemu szybko zyskał on sławę i rozgłos.
Jak King Camp Gillette osiągnął tak spektakularny sukces?
KING CAMP GILLETTE – POCZĄTKI
King Camp Gillette miał szczęście urodzić się w rodzinie ludzi przedsiębiorczych i kreatywnych. Jego ojciec był wynalazcą, a ponadto pracował także jako agent patentowy.Jego matka zaś napisała książkę kucharską, która cieszyła się tak dużym powodzeniem, że była wznawiana aż przez 100 lat.Kiedy mały King miał 4 lata, jego rodzina przeprowadziła się do Chicago, gdzie założyła sklep. Po jego spłonięciu, państw Gillette przeniosło się do Nowego Jorku.
Młody Gillette pracował początkowo jako komiwojażer. Niestety, sprzedaż była niska, co go frustrowało, dlatego zaczął udoskonalać swoje produkty. Dzięki temu w 1890 roku King Gillette miał już 4 patenty. 5 lat później zaczął pracować dla wynalazcy kapsli, który dał mu następującą radę: „Wymyśl coś, czego ludzie używają i co potem wyrzucają”. Ta rada bardzo zapadła w serce i umysł Gillette’a.
KING CAMP GILLETTE – PRZEŁOMOWE MOMENTY
W tamtych czasach mężczyźni golili się brzytwą. Nie zawsze jej użycie było bezpieczne, zwłaszcza podczas jazdy koleją, która zdobywała coraz większą popularność. Gillette wpadł na pomysł, aby pod odpowiednim kątem zamontować ostrze na rączce. Zwrócił się o pomoc w stworzeniu tego produktu do kilku absolwentów MIT. Niestety, stwierdzili oni, że takie coś jest niemożliwe. Gillette jednak się nie poddawał i w końcu znalazł odpowiednią osobę, także z resztą absolwenta słynnej technicznej uczelni MIT.
Praca nad nowym produktem trwała aż 6 lat, jednak w końcu się opłaciła. Pierwsza sprzedaż była niestety niewielka. Jednakże po intensywnej kampanii reklamowej w gazetach już w 1906 roku sprzedano aż 12 milionów żyletek, co przyniosło 90 000 dolarów zysku. Była to wówczas suma ogromna. Nie by to jednak ostatni i największy przychód Gillette’a.
W związku z tym, że wynalazek Gillette’a cieszył się dużym powodzeniem, znalazł on szybko swoich naśladowców. Gillette walczył z nimi pozwami i wykupywaniem ich firm. Ponadto wciąż ulepszał swój produkt. Wkrótce uczynił go on milionerem.
GILLETTE TO NIE TYLKO ŻYLETKI
Gillette’owi jednak to nie wystarczało. Pragnął on zrobić więcej dla świata. Miał w umyśle jego utopijną wizję W niej widział społeczeństwo, które żyło w czystych, olbrzymich, szklanych kopułach W każdej kopule byłaby jedna firma, której wszyscy mieszkańcy byliby udziałowcami. Gillette uważał, że taka opcja zlikwiduje niesprawiedliwość społeczną, zanieczyszczenie środowiska, głód i przestępstwa. „Samolubność stałaby się nieznana, a wojny stałyby się barbarzyństwem przeszłości” – mawiał głęboko wierząc w swoją ideę. Chciał ją wprowadzić w życie z Rooseveltem, który odmówił. Potem z Henrym Fordem, jednakże starcie dwóch silnych osobowości zakończyło się wiadomym efektem.
King Camp Gillette nie zrealizował swojej pięknej wizji społeczeństwa, ale firma, którą założył, trwa do dziś i odnosi sukcesy na całym świecie.
Marta Pyrchała-Zarzycka
