One thought on “NIE BÓJ SIĘ NEGATYWNYCH EMOCJI – wykorzystaj je do rozwoju”
Ja jednak uwazam jak jogini,jest nakaz bycia szczęśliwym,nie ma miejsca na łzy(jest to logiczne gdyż nic ci nie pomoże tylko może osłabić twoją odporność.Ponadto zgadzam się z teorią że nie ma ani zła ani dobra,toświetna teoria nie wzmacniająca żadnej ze stron prowadząca do zharmonizowania ich lub wyodrębnienia.Ponadto joga podaje/ja nie bo nie wierzę w jakiegoś chorego ducha czy uduchowienie,tylko w umysł i to co jem a co jest z planety Ziemi a wszystko to mówi i wolę na tej zasadzie budować swój język z moim ciałem no i wgląd w siebie),że prawdziwe uduchowienie to opanowanie emocji poprzez ich rozpraszanie-też dobre,ogólnie uprawiając jogę asany.pozbywasz się wszelkich częstotliwych fal kontynuujących przyszłość,jesteś żywy pogodny/nie ma takiej możliwości abyś zapłakał ,jest to niemożliwe i nie jesteś zmęczony.Przyszłość, tworzy się na sharmonizowanej pozytywnej przestrzeni lub jest pisana dla Wszechświata przez joginów najwyższej inteligencji/to wspaniałe informacje szanujące każdy byt i jego odrębną doskonałosc w tworzeniu przestrzeni we wszechświecie,to inna mądrość.W jodze nie ma odpowiedzi na negatywną częstotliwość,odcina się wszystko i jesteś w przestrzeni życia tylko i wyłącznie,a tam nie jest możliwa żadna tragedia bo wszystko sprzyja/Można by powiedzieć,że na prostej i podstawowej zasadzie:Bóg -jestem życiem,a nie wiem czy życie bawi się w emocje,ono rządzi się własnymi prawami i słucha.Tam też jest tylko pracowitość nie ma znurzenia nie ma lenistwa,noc mogłaby nie istnieć.Zresztą piszę tu o różnych formach istnień jogicznych np.takich które mieszkają w jogicznej Matce Naturze,to zieloni jogini,którzy schodzą nocą na planetę Ziemię i pilnują wszystkie rośliny sprawdzając co im potrzeba itd.Mojego syna Konrada tam umieściłam jako numerologiczną 11-ma obowiązek i odpowiedzialność wobec Wszechświata,bo taka mu narzuciła w dniu ur.stwórcza przestrzeń.Piszę więcej bo ich tak uwielbiam ze krzyczałabym na cały swiat ze tacy są.Są też jogini ,którzy przemieszczają przestrzenie mogą kogoś poscalac z rozproszenia,wiedzę chłoną w sekundzie z jaką mają do czynienia,ujawnili się przy mudrze na samouzdrowienie a wcześniej jak byłam w stanie rozpadu przez skurwiały katolicyzm wzywałam boga Sziwe-Pana joginów na pomoc,i słyszałam jak mowi:lećcie do niej i zobaczcie co się stało,dzieki nim żyję i powiedział mi że mam medytować ze jestem joginką najwyższej inteligencji,w sekundzie stworzyłam się w przestrzeni.Pomagają oni wielu bytom bez wzgledu na cokolwiek bo kochają życie po prostu.To przeodpowiedzialne byty i doskonałości i to oni z matką naturą tworzą samych ślicznych ludzi .A życie to też nic innego jak piękno samo w sobie i doskonałość.Bardzo ważne to co napisałam dła nauki,a dodam jeszcze że byłam zawładnięta bytem więziennym rzutowanym na mnie przez św.Jana i poradziłam sobie w mig zrobiłam mudre odtruwającą/bo taki byt można nazwać trucizną/,spotęgowałam potęgą podświadomości i przemieścił się do innej przestrzeni-to ważne dla sądownictwa,tak samo z zawładnięciem przez sekty które manipulują przestrzenią i zawładniają nawet pokazani w telewizji,też to przeżyłam i ta mudra tak zadziałała z potęgą podświadomości,że guru sekty pokazany w telewizji o mało mnie nie wywrócił jak przechodził ze mnie do innej przestrzeni.Teraz myślę że było mu łatwo mieć do mnie dostęp bo jeszcze wtedy tkwiłam w religiach a religie to sekty jak podaje wikipedia i stałam przy obracie św.Józefa,któremu przypisano lewitację a ów guru właśnie nad tym pracował.Więc podsumuję te wynurzenia jednym wnioskiem,najpierw trzeba mieć własna odrębną przestrzeń i swój sam w sobie odrębny byt,a potem można mówić o emocjach i czy ktoś je potrzenyje w pełni świadomie.
Ja jednak uwazam jak jogini,jest nakaz bycia szczęśliwym,nie ma miejsca na łzy(jest to logiczne gdyż nic ci nie pomoże tylko może osłabić twoją odporność.Ponadto zgadzam się z teorią że nie ma ani zła ani dobra,toświetna teoria nie wzmacniająca żadnej ze stron prowadząca do zharmonizowania ich lub wyodrębnienia.Ponadto joga podaje/ja nie bo nie wierzę w jakiegoś chorego ducha czy uduchowienie,tylko w umysł i to co jem a co jest z planety Ziemi a wszystko to mówi i wolę na tej zasadzie budować swój język z moim ciałem no i wgląd w siebie),że prawdziwe uduchowienie to opanowanie emocji poprzez ich rozpraszanie-też dobre,ogólnie uprawiając jogę asany.pozbywasz się wszelkich częstotliwych fal kontynuujących przyszłość,jesteś żywy pogodny/nie ma takiej możliwości abyś zapłakał ,jest to niemożliwe i nie jesteś zmęczony.Przyszłość, tworzy się na sharmonizowanej pozytywnej przestrzeni lub jest pisana dla Wszechświata przez joginów najwyższej inteligencji/to wspaniałe informacje szanujące każdy byt i jego odrębną doskonałosc w tworzeniu przestrzeni we wszechświecie,to inna mądrość.W jodze nie ma odpowiedzi na negatywną częstotliwość,odcina się wszystko i jesteś w przestrzeni życia tylko i wyłącznie,a tam nie jest możliwa żadna tragedia bo wszystko sprzyja/Można by powiedzieć,że na prostej i podstawowej zasadzie:Bóg -jestem życiem,a nie wiem czy życie bawi się w emocje,ono rządzi się własnymi prawami i słucha.Tam też jest tylko pracowitość nie ma znurzenia nie ma lenistwa,noc mogłaby nie istnieć.Zresztą piszę tu o różnych formach istnień jogicznych np.takich które mieszkają w jogicznej Matce Naturze,to zieloni jogini,którzy schodzą nocą na planetę Ziemię i pilnują wszystkie rośliny sprawdzając co im potrzeba itd.Mojego syna Konrada tam umieściłam jako numerologiczną 11-ma obowiązek i odpowiedzialność wobec Wszechświata,bo taka mu narzuciła w dniu ur.stwórcza przestrzeń.Piszę więcej bo ich tak uwielbiam ze krzyczałabym na cały swiat ze tacy są.Są też jogini ,którzy przemieszczają przestrzenie mogą kogoś poscalac z rozproszenia,wiedzę chłoną w sekundzie z jaką mają do czynienia,ujawnili się przy mudrze na samouzdrowienie a wcześniej jak byłam w stanie rozpadu przez skurwiały katolicyzm wzywałam boga Sziwe-Pana joginów na pomoc,i słyszałam jak mowi:lećcie do niej i zobaczcie co się stało,dzieki nim żyję i powiedział mi że mam medytować ze jestem joginką najwyższej inteligencji,w sekundzie stworzyłam się w przestrzeni.Pomagają oni wielu bytom bez wzgledu na cokolwiek bo kochają życie po prostu.To przeodpowiedzialne byty i doskonałości i to oni z matką naturą tworzą samych ślicznych ludzi .A życie to też nic innego jak piękno samo w sobie i doskonałość.Bardzo ważne to co napisałam dła nauki,a dodam jeszcze że byłam zawładnięta bytem więziennym rzutowanym na mnie przez św.Jana i poradziłam sobie w mig zrobiłam mudre odtruwającą/bo taki byt można nazwać trucizną/,spotęgowałam potęgą podświadomości i przemieścił się do innej przestrzeni-to ważne dla sądownictwa,tak samo z zawładnięciem przez sekty które manipulują przestrzenią i zawładniają nawet pokazani w telewizji,też to przeżyłam i ta mudra tak zadziałała z potęgą podświadomości,że guru sekty pokazany w telewizji o mało mnie nie wywrócił jak przechodził ze mnie do innej przestrzeni.Teraz myślę że było mu łatwo mieć do mnie dostęp bo jeszcze wtedy tkwiłam w religiach a religie to sekty jak podaje wikipedia i stałam przy obracie św.Józefa,któremu przypisano lewitację a ów guru właśnie nad tym pracował.Więc podsumuję te wynurzenia jednym wnioskiem,najpierw trzeba mieć własna odrębną przestrzeń i swój sam w sobie odrębny byt,a potem można mówić o emocjach i czy ktoś je potrzenyje w pełni świadomie.