PRZYKRE WYDARZENIA POCZĄTKIEM TWOJEGO SUKCESU – zamień zło na dobro

Każdemu zdarzają się niemiłe wydarzenia. Wolimy ich uniknąć, gdyż są one dla nas przykre. Wielu boi się ich na tyle, że strach ten paraliżuje ich działania. A przecież negatywne wydarzenia mogą być początkiem czegoś wspaniałego.

Straciłeś pracę? Opuściła cię ukochana osoba? Zachorowałeś? Nie martw się – to może być wstęp do nowego, lepszego życia. Opowiem ci o tym na przykładach.

 

Przykład 1. NIESPRAWIEDLIWE TRAKTOWANIE

mobbing

Nie musisz się zgadzać na niesprawiedliwe traktowanie

Niegdyś studiowałam fizykę. Umysł ponoć mam humanistyczny, niemniej radziłam tam sobie całkiem nieźle.

Wśród obowiązkowych przedmiotów było też laboratorium. Zajęcia prowadziły cztery osoby: dwie kobiety i dwóch mężczyzn. U trójki z nich średnio otrzymywałam ocenę dobrą z plusem, u jednego nie zaliczałam, przez co nie byłam dopuszczana do ćwiczeń. Początkowo jednak się tym nie przejmowałam.

Zaczęłam jednak odczuwać niepokój, gdy zbliżała się sesja. W związku z tym poszłam do doktora X i powiedziałam mu, że zauważyłam, że ja mogę zacytować mu książkę i nie zaliczyć, podczas gdy koledzy powiedzą zdanie znane ze szkoły średniej i zaliczają. Stwierdziłam, że pomimo jawnej dyskryminacji, mi to nie przeszkadza. Niech jednak powie mi, czego on ode mnie oczekuje, jaką jeszcze książkę mu mam zacytować, a ja to zrobię. Niech tylko określi wprost swoje wymagania.

Na to doktor X zaczął krzyczeć, że „nigdy u niego nie zaliczę, bo według niego kobiety nadają się do kuchni i rodzenia dzieci, a nie do studiowania fizyki”.

Oczywiście nie zgodziłam się z nim, przez co siłą wyrzucił mnie za drzwi.

Wiedziałam już, że u niego niczego nie załatwię.

Z natury mam duże poczucie sprawiedliwości. Gdybym zasłużyła na nie zdanie przedmiotu, to uczciwie musiałabym opuścić uczelnię lub płacić za powtórkę (wtedy ta powtórka kosztowała minimalną krajową, na co mnie nie było stać). Jednakże wiedziałam, że oceny doktor X są po prostu niesprawiedliwe, gdyż gdyby było inaczej, u innych dostawałabym podobne. Postanowiłam więc walczyć o sprawiedliwość.

Próbowałam innych zaangażować w tę walkę (nie tylko ja byłam nieuczciwie traktowana). Jednak nikt nie chciał w niej uczestniczyć. „Z doktorkiem nie wygrasz” – mówili mi znajomi. Ja jednak uważam, że ten, kto nie gra, przegrywa na starcie. Warto walczyć o sprawiedliwość, więc walczyłam. Samotnie. Walczyłam o przydzielenie mi kogoś innego.

Sprawa wydawała się prosta, ale wtedy taka nie była. Odsyłano mnie od drzwi do drzwi, przy czym zazwyczaj stałam pod tymi drzwiami po sześć godzin bez skutku, gdyż nikogo w środku nie było. I nikt nie wiedział, kiedy dana osoba się pojawi.

Przyznam, zdarzały mi się chwile załamania. Czułam bezsilność i niepewność, zwłaszcza, że po drodze zachorowałam i z gorączką wystawałam pod drzwiami. Jednakże w końcu przydzielono mi kogoś i zaliczyłam bez problemu przedmiot.

To mnie nauczyło, że nawet, jeśli wszyscy wokół mówią ci, że przegrasz – ty możesz wygrać. Ponadto to wydarzeni pokazało mi, że mam w sobie olbrzymią siłę, o którą się nawet nie podejrzewałam.

Lotem błyskawicy rozeszła się po uczelni wieść, że „jakaś dziewczyna wygrała z doktorem X” i inni również zaczęli walczyć – z dobrym skutkiem – o sprawiedliwość. Tak więc mój przykład utorował drogę innym.

 

Przykład 2. ŚMIERTELNY WYPADEK

wypadekZdarzył mi się wypadek. Zastępca ordynatora w pewnym szpitalu stwierdził: „Najprawdopodobniej pani umrze. A jeśli przeżyje, to amputujemy pani rękę”. Optymistyczne, prawda?

Przeżyłam jakiś kwadrans załamania. Potem wzięłam się w garść, gdyż intuicyjnie czułam, że stres może przyśpieszyć mój zgon. A ja nie zamierzałam jeszcze odchodzić. Przecież miałam tyle planów, tyle niespełnionych marzeń. Poza tym stwierdziłam, że „żaden doktorek nie będzie mi mówił, co się ze mną stanie. To moje ciało i ja nim rządzę!”.

Podjęłam walkę o moje życie. Wykonywałam różnego rodzaju ćwiczenia mentalne i energetyczne. Wiele wymyśliłam sama. Oczywiście spodziewałam się, że już następnego dnia cudownie ozdrowieję, co okazało się nie być prawdą. Wyzdrowienie potrwało tydzień. Jednak żyję i mam obie ręce. Są zdrowe. Gdybym się poddała, dziś nie czytalibyście tego wpisu.

To wydarzenie nauczyło mnie, że umysł może pokonać śmierć. Ponadto dzięki niemu zainteresowałam się wpływem umysłu na zdrowie. Okazało się, że taki wpływ jest potwierdzony naukowo. Dziedziną tą zajmuje się nauka medyczna zwana psychoneuroimmunologią. Napisałam z niej pracę dyplomową i na jej podstawie stworzyłam kurs PsychoNeuroRegulacja, który można odbywać osobiście lub przez platformę e-learning. Stworzyłam go, by każdy dowiedział się, jaka siła tkwi w jego umyśle i jak jej używać.

 

Przykład 3. UTRATA PRACY

smutny

Utrata pracy może być szansą na coś lepszego

Pracowałam jako kierownik. Pracy było tyle, że nie miałam czasu, aby zjeść czy skorzystać z ubikacji. Piłam tylko dlatego, że moje sympatyczne pracowniczki kiedy robiły sobie herbatę, myślały też o mnie.

Pewnego dnia dostałam wypowiedzenie za porozumieniem stron. Byłam w szoku – nigdy znikąd mnie nie zwolniono.

Akurat miałam poważną kontuzję kręgosłupa (z którą chodziłam do pracy). Dostałam kilka miesięcy zwolnienia.

Na tym zwolnieniu przemyślałam swoje życie i priorytety. Zrozumiałam, że wybierając pracę kierownika czy koordynatora goniłam iluzję. Iluzję, że coś znaczę, że moja praca jest ważna, że jestem potrzebna. Największą iluzją było jednak, że w takiej pracy będę mogła się rozwijać i będę niezależna.

Stwierdziłam, że moim priorytetem jest niezależność i bycie sobie samej szefem. Postanowiłam założyć własną firmę. Dziś mam dwie – jedną w Polsce, drugą zagranicą, gdzie wkrótce wyjadę na stałe.

Ponadto podczas pobytu na zwolnieniu napisałam i wydałam swoje pierwsze książki.

Dziś mam nowe, lepsze życie, pracę, którą lubię i jestem sama sobie szefem. Zdaję sobie sprawę z tego, że gdyby moja area menager nie zwolniła mnie, męczyłabym się w tej pozbawionej perspektyw pracy do emerytury. I ominęło by mnie tyle wspaniałych doświadczeń. Nie poznałabym tylko sympatycznych ludzi. Pozbawiłabym się szans na lepsze życie i ciekawszą przyszłość. Tak więc utrata pracy stała się dla mnie szansą na coś znacznie lepszego. Dziś, gdybym tylko wiedziała, gdzie mieszka moja była area menager, wysłałabym jej podziękowania.

Pamiętaj o tych przykładach, gdy zdarzy ci się przeżywać niemiłe chwile. Potraktuj je jako szansę na coś o wiele lepszego i wyciągnij z nich to, co najlepsze.

 

Czytaj też o kobiecie, która działała mimo raka mózgu

http://kosmetyka-fitness.pl/zlo-dobro.html

Marta Pyrchała-Zarzycka

www.sukces-biznes.pl

www.kosmetyka-fitness.pl

www.astrosalus.pl

www.magia-zycia.pl

www.edukacja-domowa.pl

www.astrosalus.com

2 thoughts on “PRZYKRE WYDARZENIA POCZĄTKIEM TWOJEGO SUKCESU – zamień zło na dobro

  1. Moje doświadczenia w tej kwestii są bardzo podobne..
    Przez 8 lat pracowałam za granica na kierowniczym stanowisku a po tych wszystkich latach zostałam zwolniona ..tak poprostu..
    Po głębszych przemyśleniach doszłam do wniosku,ze dobrze się stało ponieważ przez te 8 lat liczyła się tylko praca i praca..a po pracy została mi tylko depresja i nerwica..
    Postanowiłam zmienić zawód i sposób życia i co prawda czeka mnie jeszcze długa droga ale moje życie już zmieniło się na lepsze.
    Wiec uszy do góry bo wszystko jest możliwe :-))
    Jak to mówią,nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :-))
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *