Michael Dell zrewolucjonizował sposób sprzedaży. Dzięki swojemu nowatorskiemu podejściu osiągnął niebywały sukces, który sprawił, że jest on najmłodszym dyrektorem generalnym spośród 500 czołowych przedsiębiorców według magazynu Forbes.
Firma Michaela Della jest na pierwszym miejscu w USA pod względem płynności, zysku i wzrostu spośród firm związanych z technologią komputerową oraz na drugim na świecie.
Jaka była droga do sukcesu Michaela Della?
MICHAEL DELL – POCZĄTKI KARIERY
Michael Dell zaczął karierę już w wieku 12 lat. Sprzedawał znaczki pocztowe.
Jednakże jego podejście znacznie różniło się od sposobu postępowania innych. Wysyłał on swoje katalogi do domów aukcyjnych i wyszukiwał konkretny znaczek dopiero, gdy pojawiało się zamówienie.
Kiedy miał 15 lat, zaczął pracować sprzedając prenumeraty czasopisma „Houston Post”. Jego zadaniem było dzwonienie do ludzi z zapytaniem, czy są zainteresowani regularnym otrzymywaniem tej gazety.
Szybko zauważył, że najczęściej nabywcami były osoby, które się niedawno przeprowadziły oraz świeżo poślubieni. Zaczął się zastanawiać, skąd legalnie może się dowiedzieć, kto niedawno się przeprowadził oraz wstąpił w związek małżeński. Znalazł rozwiązanie i od tej pory dzwonił wyłącznie do tych dwóch grup ludzi. Pomysł okazał się wielkim sukcesem i wkrótce mały Michael stał się najlepszym sprzedawcą w firmie.
Za zaoszczędzone pieniądze kupił komputer, po czym rozebrał go na części, aby sprawdzić, jak działa.
Po wakacjach, gdy rozpoczął się rok szkolny, nauczycielka kazała w ramach pracy domowej wypełnić dzieciom ich własne zeznania podatkowe. Młody Michael Dell oszacował wówczas swój dochód na 18, 000 dolarów. Nauczycielka myśląc, że się pomylił, przesunęła przecinek wstecz. Jednakże wkrótce okazało się, że to ona popełniła pomyłkę – Michael naprawdę zarabiał więcej od niej.
Jego zyski były tak duże, że kiedy miał 17 lat, kupił sobie za własne pieniądze nowe BMW.
Jakie były dalsze losy Michaela Della?
Stwierdził, że chce być lekarzem. Nawet rozpoczął studia w tym kierunku. Jednakże żmudne uczenie się nie było dla niego zbyt fascynujące.
MICHAEL DELL ZAKŁADA FIRMĘ, RZUCA STUDIA I OSIĄGA WIELKI SUKCES
Będąc na pierwszym roku studiów, założył firmę PCs Ltd. (którą potem przemianował na Dell Computer Corporation).
Siedziba firmy znajdowała się w jego pokoju w akademiku. Młody Dell zaczął sprzedawać komputery na zamówienie, dostosowane do indywidualnych potrzeb klientów. Było to konieczne, gdyż Michael Dell nie miał pieniędzy, a to była dobra metoda cięcia kosztów. Dzięki temu podejściu nie potrzebował pośredników oraz oszczędził na kosztach magazynowania. Nie musiał też utrzymywać salonów sprzedaży. Mógł więc sobie pozwolić na znacznie niższą marżę, niż inne firmy. To spowodowało, że w ciągu zaledwie kilku miesięcy Michael Dell zarobił 80 000, a w ciągu roku obroty doszły do 6 000 000 dolarów.
Wówczas Dell porzucił studia i zajął się wyłącznie pracą w swojej firmie.
Przedsiębiorstwo Della dzięki nowatorskiemu (a wywołanemu potrzebą) podejściu w ciągu pierwszych 8 lat uzyskała ogromną stopę zwrotu w wysokości 80%. Nawet w gorszych ekonomicznie czasach stopa ta utrzymywała się na poziomie minimum 50%. Dzięki temu przychody korporacji Michaela Della w połowie 2000 roku wyniosły aż 27 miliardów dolarów.
Dell nie omieszkał także w celu sprzedaży wykorzystywać Internet. Zwykła mawiać „Od Internetu lepsza byłaby tylko telepatia”. Wkrótce też Michael Dell dodał do swojej oferty sprzedaż serwerów i sieciowych urządzeń do przechowywania danych.
Sukces gonił sukces i w 2004 roku firma Della osiągnęła największe zyski wśród wszystkich producentów pecetów.
Firma Michaela Della Dell Computer Corporation dzięki jakości oferowanych usług stanowi do dziś silną markę. Dlatego, jako jedna z nielicznych mogła sobie pozwolić na taki slogan w reklamie: „Dla naszych wybrednych, zbyt wymagających, i zadających zbyt dociekliwe pytania klientów. Dziękujemy, trzymać tak dalej.”
MICHAEL DELL – cytaty
- Firma, która nie istnieje w Internecie, za pięć lat przestanie istnieć w ogóle.
- Kiedy nie wiedzie się w interesach, wina leży po stronie ludzi, którzy je prowadzą.
- Lepsza od Internetu byłaby tylko telepatia.
- Miernikiem wartości strony nie jest liczba osób, które ją odwiedziły, tylko liczba osób, które na nią powróciły.
- Nie spędzaj zbyt wiele czasu na poszukiwanie idealnej okazji, bo możesz przegapić tę właściwą.
- Nigdy nie mierz swoich osiągnięć miarą sukcesów innych ludzi, bo możesz za nisko stawiać sobie poprzeczkę.
- Nie musisz być geniuszem, wizjonerem ani nawet absolwentem studiów, aby osiągnąć sukces. Wszystko, czego potrzebujesz, to struktura i marzenie.

Nie musisz być geniuszem, wizjonerem czy nawet absolwentem studiów, aby osiągnąć sukces. Potrzebujesz tylko struktury i marzenia.
Marta Pyrchała-Zarzycka


