Wyobraź sobie, jak by to było, gdybyś nie miał narzuconym żadnych ograniczeń. Gdybyś zrealizował każdy ze swoich wspaniałych planów poprawy swojego życia. Gdybyś mógł być bezkreśnie szczęśliwy. Gdyby Twoje zarobki mogły wciąż wzrastać – bez żadnych ograniczeń. Jak byś się wtedy czuł? Co byś robił? Czego byś dokonał? I pomyśl teraz sobie, że to wszystko jest możliwe.
OGRANICZENIA TO KWESTIA WYBORU
Ograniczenia istnieją tylko w twoim umyśle. Sam je sobie narzucasz. To Ty decydujesz, jak spędzisz dany dzień. Ty podejmujesz działania. Lub…nie podejmujesz ich wcale. Wszystko zależy od Ciebie. A skoro wszystko zależy od Ciebie, to…już dziś możesz przestać narzucać sobie zbędne ograniczenia.
Zrobiłam sama sporo w swojej działalności, gdyż nie narzucam sobie ograniczeń. Nie kierują mną jakieś dziwne konwenanse czy uprzedzenia albo lęki. Po prostu realizuję to, co przyjdzie mi do głowy lub czym zainspirują mnie kursanci. I to, co tworzę jest przyjmowane przez innych.
Gdybym narzucała sobie jakiekolwiek ograniczenia, niczego bym nie dokonała i zamknęłabym sobie szanse na lepsze i ciekawsze życie.
Pamiętam ten czas, w którym zdecydowałam o tym, że rozpocznę prowadzenie własnej działalności. Wiedziałam, że muszę mieć własną stronę internetową. Firmy informatyczne dyktowały mi jednak wygórowane ceny. Postanowiłam więc sama stworzyć swoją stronę. Czy miałam o tym jakieś pojęcie? Nie, ale wiedziałam, że wszystkiego mogę nauczyć się z Internetu, co też zrobiłam. I ja, osoba, która niegdyś bała się dotknąć komputera, potrafię teraz tworzyć i pozycjonować strony.
Kolejnym wyzwaniem był e-learning. Chciałam mieć e-learning, gdyż prosili mnie o tę wygodną formę nauczania moi kursanci. Chciałam go też, gdyż było to ciekawe wyzwanie, a ja lubię wyzwania, uwielbiam poznawać nowe rzeczy.
Czy przed wprowadzeniem e-learningu do mojej działalności powstrzymało mnie to, że nikt z osób z mojej branży nie ma e-learningu? Nie.
Czy powstrzymało mnie to, że nie miałam pojęcia, jak zainstalować i konfigurować platformę zdalnego nauczania, jak tworzyć w niej kursy? Również nie. Po prostu nauczyłam się, jak to zrobić i tego dokonałam. Mam dziś kilkanaście kursów na swojej polskiej platformie.
W listopadzie 1014 roku zaś pojawiły się pierwsze kursy anglojęzyczne. Na początku przyszłego roku zaś pojawią się pierwsze roczne szkoły, a potem pierwsze w Polsce szkolenia dla dzieci.
Stworzyłam też kilkanaście książek. Jedna została wydana, reszta ukaże się w roku 2015.
Czy zniechęcało mnie do pisania negatywne przekonanie w stylu „a kto to będzie czytał”? Oczywiście, że nie. Zawsze, gdy coś robię, wychodzę za założenia, że jeśli chociaż jedna osoba skorzysta z mojego produktu, jeśli choć jeden człowiek poczuje się lepiej w wyniku mojej usługi, to było warto działać. A więc działam.
Kiedy wysłałam pierwsze rozdziały swojej pierwszej książki do pewnego wydawnictwa internetowego, nie liczyłam na odpowiedź. Czytałam gdzieś, że przyjmowane do druku są 3-4 książki na 100. Szanse były więc niewielkie. Jednakże w ciągu trzech dni otrzymałam pozytywną ocenę mojej książki i prośbę o resztę. Tak podpisałam pierwszą umowę.
Niedługo potem podpisałam umowę z innym wydawnictwem, już nie internetowym. Jednakże nie będę z nim więcej współpracować.
Kiedy byłam na swoich pierwszych studiach, marzyłam z przyjacielem z tamtych czasów o własnym wydawnictwie. Postanowiłam spełnić to marzenie i mam już własne wydawnictwo. Dzięki niemu będę tworzyć książki zgodne ze standardami, ale według własnych zasad. To jest wolność.
Po jakimś czasie zaś książki te zostaną przetłumaczone na język angielski i zostaną wydane zagranicą.
Niedługo wejdę też na rynek japoński z pewną usługą. Zainspirował mnie do tego jeden z kursantów. Gdybym narzucała sobie jakieś sztuczne ograniczenia, nawet nie pomyślałabym o tym, nie powiedziałabym czegoś w stylu „gdzie, ja taki marny robaczek na taki rynek, w ogóle zagranicę”. Ja tak nie postępuję i dzięki temu doświadczam nowych, ciekawych rzeczy. I Ty też możesz 🙂
Mam obecnie tylko niecałe 33 lata, a wraz z mężem budujemy dom. Bez kredytu. Po prostu okazało się, że 160 metrowy dom można zbudować metodą gospodarczą za ok. 100 000 zł. To jest wartość kawalerki w Bieruniu na gorszym osiedlu. Została nam jeszcze połowa. Gdybym nawykowo myślała ograniczeniami, kupiłabym „na początek” najmarniejsze mieszkanie w jednej z gorszych dzielnic Katowic – „bo taniej, a dom to na emeryturze”. Na szczęście mój brat ustawicznie nachodził mnie z czasopismem „Murator” pokazując czarno na białym, że budowa domu jest bardziej opłacalna i tańsza, niż kupno mieszkania.
Mam jeszcze wiele planów i celów. Wyżej wymienione to tylko niektóre z nich i wcale nie największe. Uwierz mi, póki żyję, wszystkie będę realizować 🙂 I Ty też możesz. Bierz przykład ze mnie i z innych, którzy zamiast niszczyć swoją przyszłość brakiem działania. Dzięki temu stworzysz dla siebie i swoich bliskich nowe, lepsze jutro i fantastyczną rzeczywistość. To jest możliwe i Ty też możesz tego dokonać! Bowiem jedyne ograniczenia, jakie są, to te w Twoim umyśle. Od Ciebie jednak zależy, czy będziesz postępował zgodnie z nimi, czy uwolnisz się od nich i sprawisz, że Twoje życie będzie cudownym zespołem spełnionych marzeń.
Marta Pyrchała-Zarzycka
