Miłość – dla wielu sens życia. Motor wszelkich działań i twórcza inspiracja. Poświęcono jej wiele poematów i pieśni. Miłość do drugiej osoby…a co z miłością do siebie?
„Miłość do siebie to egoizm” – tak twierdzi wielu ludzi wypowiadając te słowa bez zastanowienia. Czy jednak mają oni rację?
Odpowiem na to pytanie przytaczając pewną historię.
CZY MIŁOŚĆ DO SIEBIE TO EGOIZM
Byłam z koleżanką na spacerze. Rozmawiałyśmy na różne tematy, Poruszyłam też kwestię miłości do siebie.
„Miłość do siebie to egoizm” – powiedziała moja koleżanka bez zastanowienia, jakby cytowała wyuczoną formułkę. Zadałam jej wtedy pytanie:
„Czy ty kochasz swoją mamę?”
„Oczywiście” – odpowiedziała.
„Czy ona kocha ciebie?”
„Tak” – odrzekła.
„A więc gdy ty kochasz swoją mamę to taka miłość nie jest egoizmem. Gdy ona kocha Ciebie – podobnie. Ale jeśli ty to samo uczucie żywisz wobec siebie, to już jest egoizm? Mnie to nie gra.”
Zaczęła wówczas usiłować tłumaczyć swój punkt widzenia, ale wyglądała, jakby jej samej te wyjaśnienia nie przekonywały. Wówczas aby nią wstrząsnąć powiedziałam:
„Kłamiesz, nie kochasz swojej mamy”.
Jej reakcja była łatwa do przywidzenia. Obraziła się na mnie. Ale w związku z tym, że sobie nie poszła, wyjaśniłam jej moje słowa:
„Wyobraź sobie, że twoje serce jest dzbanem. Kiedy ty nie kochasz siebie, ten dzban jest pusty. Możesz tylko udawać przed sobą i przed innymi, że nalewasz z tego dzbana innym. Możesz nawet wierzyć, że to jest prawdziwe. Inni też mogą w to wierzyć, ale prawda jest taka, że ty wtedy tylko zachowujesz się, jakbyś dzieliła się zawartością dzbana. Nie możesz dać komuś tego, czego sama nie masz.
Jeśli zaś kochasz siebie, to twój dzban jest pełny i rzeczywiście możesz nalewać do filiżanek ludzkich serc”.
Wówczas zrozumiała i „odobraziła” się.
Nie mając jakichś dóbr, nie możesz się nimi dzielić, bo…nie masz czym. Z pustego i Salomon nie naleje. To dotyczy także uczuć.
Kiedy kochasz siebie, dbasz o siebie i spełniasz marzenia. Żyjesz szczęśliwie i potrafisz obdarzyć innych prawdziwym uczuciem.
Miłość do siebie to nie egoizm. To przyjemny obowiązek każdego z nas. Pamiętaj o tym. I traktuj siebie z miłością.
Marta Pyrchała-Zarzycka

Zgoda. Nie można pokochać drugiego człowieka, kiedy do siebie ma się spory dystans. Kiedy winimy się za to, że kochając siebie jesteśmy egoistycznie nastawieni do ludzi, to tak właśnie jest. Kochać siebie, to znaczy akceptować siebie takim, jakim się jest, ze swoimi wadami i zaletami. Jeżeli nie akceptujemy swoich walorów, to nie jesteśmy w stanie zaakceptować ich u innych ludzi. Z drugiej strony mówiąc, że kochamy innych ludzi, znaczy to nie tylko akceptację ich walorów ale też traktowanie się z szacunkiem. Gdy człowiek nie akceptuje swoich wad, jednocześnie szanując innego człowieka, staje się kimś w rodzaju „chłopakiem do bicia”. Inni widząc naszą dobroć ale jednocześnie naszą pokorę w stosunku do nich, zaczynają to wykorzystywać przeciwko nam i wówczas gdy się nie potrafimy postawić, czyli uszanować siebie samych, zaczynają się problemy. Miłość do siebie oznacza zatem nie tylko zaakceptowanie własnego ja ale również jego obronę przed ludźmi, którzy próbują nam wejść na głowę.
To fakt, należy akceptować również swoje wady. Osobiście uważam, że możemy trwale siebie zmienić tylko wtedy, gdy zaakceptujemy swoją „ciemną stronę”. Bo tylko wtedy możemy ją poznać, gdyż nie ukrywamy jej przed sobą samym.
Człowiek, który szanuje siebie, jest też asertywny i ma odpowiednie poczucie własnej wartości. Nie pozwala więc „wejść innym na swoją głowę”.
Ja z kolei duzo myslalam na ten temat(czy milosc jest potrzebna w ogole,twierdze ze zaslepia).Doszlam do wniosku,ze podstawa jest czyste zycie,sens sam w sobie jaki zawiera i jego pelna swiadomosc.Obserwujac przyrode nie zauwazam czegos takiego jak milosc,nie jestem pewna do konca czy potrzebuje milosci,tak rozmyslam sobie wczuwajac sie w siebie i biorac pod uwage fakt -jestes tym co jesz.
Dziękuję za wypowiedź. Myślę, że najważniejsza jest miłość do siebie, gdyż kiedy siebie kochamy, dbamy o siebie i swoje szczęście. Dowiedziono też naukowo, że odczuwanie miłości wspiera zdrowie, więc warto 🙂 A co do zaślepiania, uważam, że to fakt,że każde uczucie, jeśli nie włączamy logiki, może zaślepić. Te najsilniejsze – wściekłość, miłość, rozpacz czy panika chyba najbardziej.
Ale jednak na nic moje rozmyslania,milosc jest ogromna potega i oczywiscie na pierwszym miejscu jest milosc do siebie,bo dopiero wtedy mozna nia obdarzac innych-tak jak pani pisze pani Marto.!!!
Dziękuję 🙂